Pierwsze przypadki odnotowano już w czerwcu, ale w ostatnich tygodniach liczba martwych cieląt wyraźnie wzrosła. Tylko w ostatnich dniach na plażach pojawiły się kolejne dziesiątki ciał młodych osobników. Eksperci przyznają, że tegoroczna śmiertelność jest wyjątkowo wysoka.
Podejrzenie pada na bakterię
Jedna z głównych hipotez zakłada, że za masowymi zgonami może stać infekcja bakteryjna. W próbkach pobranych od martwych zwierząt wykryto bakterię z rodzaju Erysipelothrix, naturalnie występującą w środowisku morskim.
Badacze podkreślają jednak, że samo wykrycie mikroorganizmu nie rozstrzyga jeszcze, dlaczego właśnie w tym roku doszło do tak dużej liczby zachorowań i śmierci młodych waleni. Trwają dalsze analizy, które mają ustalić, czy bakteria była bezpośrednią przyczyną zgonów, czy tylko jednym z kilku czynników.
Najbardziej narażone są młode osobniki
Problem dotyczy przede wszystkim cieląt. Ich układ odpornościowy nie jest jeszcze w pełni rozwinięty, dlatego mogą być bardziej podatne na infekcje.
Mariano Coscarella z laboratorium zajmującego się ssakami morskimi przy argentyńskiej radzie naukowej Conicet zwraca uwagę, że śmiertelność młodych osobników w tym sezonie jest znacznie wyższa niż zazwyczaj.
Naukowcy sprawdzają również środowisko
Badacze analizują nie tylko obecność bakterii. Sprawdzane są również zmiany zachodzące w środowisku morskim, jakość wody, dostępność pokarmu oraz inne czynniki, które mogły osłabić młode zwierzęta.
Władze prowincji Chubut informują, że na obecnym etapie nie znaleziono dowodów pozwalających jednoznacznie powiązać masowe zgony z działalnością człowieka. Jednocześnie monitoring środowiska jest kontynuowany.
To jedno z najważniejszych miejsc dla tych wielorybów
Półwysep Valdés i okolice Puerto Madryn należą do najważniejszych na świecie terenów rozrodczych waleni południowych. Każdego roku zwierzęta przypływają tam, by rodzić młode i wychowywać je w stosunkowo spokojnych wodach zatok.
W poprzednich latach również zdarzały się sezony z wysoką śmiertelnością cieląt. W 2012 roku odnotowano 113 martwych młodych, co przez lata było jednym z najwyższych wyników w historii monitoringu tego gatunku. Wstępne dane z 2026 roku wskazują jednak, że obecna skala może być jeszcze większa.
Populacja nie jest obecnie uznawana za zagrożoną
Mimo dramatycznych obrazów z plaż eksperci podkreślają, że nie ma obecnie podstaw, by mówić o bezpośrednim zagrożeniu dla całej lokalnej populacji waleni południowych.
Najważniejszym zadaniem naukowców jest teraz ustalenie, dlaczego śmiertelność młodych osobników wzrosła tak gwałtownie i czy zjawisko może powtórzyć się w kolejnych sezonach.
Badania nekropsyjne i analizy laboratoryjne nadal trwają. Dopiero ich pełne wyniki mają pozwolić ustalić, co dokładnie doprowadziło do jednej z najbardziej niepokojących serii zgonów młodych wielorybów w Patagonii w ostatnich latach.