Porzucone na mrozie przy płocie schroniska – dwa psy cudem uratowane dzięki spacerowiczom
W poniedziałek 19 stycznia 2026 roku około godziny 15:30 małżeństwo spacerujące z własnym psem w lesie niedaleko Schroniska dla Bezdomnych Zwierząt w Legnicy natknęło się na dramatyczną scenę. Przy ogrodzeniu, w miejscu niewidocznym dla kamer monitoringu, przywiązane były dwa psy – całkowicie bez opieki, wystawione na siarczysty mróz.
Gdy podeszli bliżej, mniejsza suczka przestraszyła się i wyślizgnęła z szelek, uciekając w las. Drugiego psa spacerowicze zaprowadzili do ochroniarza schroniska, który natychmiast umieścił go w bezpiecznym boksie. Wieczorem straż miejska odłowiła drugą suczkę – obie trafiły pod opiekę placówki.
Jak relacjonuje zastępca kierownika schroniska Danuta Krawczyk, psy są w dobrym stanie fizycznym: zadbane, oswojone z ludźmi, znają podstawowe komendy i są łagodne. Starsza suczka ma około 8 lat, pies około 7 lat. Oboje są ze sobą bardzo emocjonalnie związani – trudno wyobrazić sobie, jak musiały się czuć, przywiązane w lesie przy temperaturze znacznie niższej niż w mieście (w lesie zawsze jest o 3 stopnie zimniej).
"Gdyby nikt ich nie znalazł, zamarzłyby na śmierć" – mówi Krawczyk. Podkreśla, że miejsce, w którym psy zostały porzucone, było celowo wybrane poza zasięgiem kamer – to nie przypadek, lecz świadoma decyzja.
Schronisko apeluje do mieszkańców: jeśli ktoś rozpoznaje te psy, widział je wcześniej lub wie, kto mógł je zostawić – prosimy o kontakt. Na razie nie zgłoszono sprawy na policję – najpierw ogłoszono psy na stronie placówki w nadziei, że właściciel sam się zgłosi lub ktoś poda informacje.
"Lepiej byłoby, gdyby przyszedł i powiedział: nie dam już rady, niż zostawiać je tak pod płotem na mrozie" – podsumowuje Krawczyk.
To kolejny przypadek porzucenia zwierząt w okolicach schroniska – miejsce, które powinno być symbolem ratunku, zbyt często staje się ostatnim przystankiem dla niechcianych czworonogów. Dzięki czujności spacerowiczów tym razem historia skończyła się szczęśliwie.