Podejrzany o napady na kobiety 29-latek z Łodzi trafił na 3 miesiące do aresztu
29-latek podejrzany o napady na kobiety w Łodzi trafił na trzy miesiące do aresztu. Łódzka prokuratura postawiła mu zarzuty usiłowania zgwałcenia dwóch kobiet i naruszenie nietykalności cielesnej kolejnej pokrzywdzonej.

Podczas przesłuchania mężczyzna nie przyznał się do zarzutu. Zasłonił się niepamięcią. Przedstawił wersję, z której wynika, że w niedzielę wieczorem wraz z kolegami z pracy spożywał alkohol w różnych restauracjach. Następnie poszli do nocnego klubu, a stamtąd udali się na stację benzynową. Jak twierdzi, to ostatni element nocy, który zapamiętał. Obudził się następnego dnia i twierdzi, że nie może sobie przypomnieć tego, co się rozegrało - wyjaśnił Krzysztof Kopania z Prokuratury Okręgowej w Łodzi.
Do śledczych zgłosiła się także czwarta kobieta. Z jej relacji wynika, że mężczyzna miał ją zaatakować słownie. Jest to czyn ścigany na wniosek pokrzywdzonej, a 22-latka go nie złożyła.
Do napaści doszło w nocy z niedzieli na poniedziałek (24/25.02). 29-latkowi grozi do 12 lat więzienia.