Według dziennikarzy, agencja w swoich sprawozdaniach ujmowała m. in. wysyłanie maili oraz organizowanie fikcyjnych eventów i prowadzenie profili w mediach społecznościowych, które w rzeczywistości nie istniały.
Dzisiaj mamy kolejną odsłonę afery związanej z Polską Fundacją Narodową. Chodzi o podróże pana Jannigera, asystenta ministra Macierewicza. To naprawdę bardzo bulwersująca sprawa, że człowiek, który nie pełni już żadnego urzędu musi mieć towarzystwo w trakcie swoich wizyt. Dzisiaj składamy stosowną korespondencję do ministra Glińskiego, aby dokonał sprawdzenia czy wydatki są realizowane zgodnie z celami statutowymi fundacji - stwierdził Marek Sowa z Platformy Obywatelskiej.