Planował podpalenie strategicznego zakładu zbrojeniowego? Ukrainiec poszukiwany przez Rumunię zatrzymany w Warszawie!

Funkcjonariusze Centralnego Biura Śledczego Policji zatrzymali w Warszawie obywatela Ukrainy podejrzewanego o udział w przygotowaniu niebezpiecznej akcji dywersyjnej. Według rumuńskich śledczych mężczyzna miał pomagać w organizacji podpalenia zakładu zajmującego się rozwojem broni i amunicji o strategicznym znaczeniu międzynarodowym. Do pożaru doszło we wrześniu tego roku. Podejrzany był poszukiwany Europejskim Nakazem Aresztowania, a o jego przekazaniu rumuńskiemu wymiarowi sprawiedliwości zdecyduje teraz sąd.

policjapolicja
Źródło zdjęć: © policja

Zatrzymania Artema S., obywatela Ukrainy, dokonali funkcjonariusze Wydziału do Zwalczania Aktów Terroru Centralnego Biura Śledczego Policji. Mężczyzna przebywał na terenie Warszawy, choć był już poszukiwany przez rumuńskie organy ścigania.

Sprawa dotyczy wydarzeń z września 2026 roku, kiedy w Rumunii doszło do podpalenia obiektu związanego z sektorem zbrojeniowym.

Podpalenie zakładu produkującego uzbrojenie. Śledczy badają udział Ukraińca

Według ustaleń rumuńskiego wymiaru sprawiedliwości Artem S. miał uczestniczyć w przygotowaniach do działań dywersyjnych wymierzonych w zakład zajmujący się rozwojem broni i amunicji.

Obiekt miał istotne znaczenie dla działalności międzynarodowego przemysłu obronnego.

Do podpalenia budynku doszło 14 września 2026 roku. Rumuńskie służby rozpoczęły wówczas postępowanie mające wyjaśnić okoliczności zdarzenia oraz ustalić osoby zaangażowane w przygotowanie i realizację ataku.

Zebrane przez śledczych informacje doprowadziły do objęcia poszukiwaniami obywatela Ukrainy, któremu przypisuje się udział w przygotowaniu przestępstwa.

Nie ujawniono jednak szczegółów dotyczących jego domniemanej roli ani tego, jakie konkretnie działania miał podejmować przed podpaleniem.

Europejski Nakaz Aresztowania. CBŚP namierzyło podejrzanego w Warszawie

Rumuńskie organy sądowe wydały Europejski Nakaz Aresztowania, umożliwiający poszukiwanie i zatrzymanie podejrzanego na terenie innych państw Unii Europejskiej.

Na tej podstawie do działań przystąpili polscy funkcjonariusze.

Operację przeprowadził specjalistyczny Wydział do Zwalczania Aktów Terroru CBŚP, zajmujący się między innymi rozpoznawaniem poważnych zagrożeń dla bezpieczeństwa oraz przestępstw o charakterze terrorystycznym i dywersyjnym.

Poszukiwanego mężczyznę zatrzymano na terenie stolicy.

Polskie służby nie przekazały informacji o tym, jak długo Artem S. przebywał w kraju ani czy podejmował tutaj jakąkolwiek działalność związaną z przestępstwem, o które jest podejrzewany.

Co dalej z zatrzymanym? Decyzja należy do sądu

Zatrzymanie w Warszawie nie oznacza automatycznego przekazania mężczyzny stronie rumuńskiej.

Europejski Nakaz Aresztowania przewiduje procedurę sądową, podczas której właściwy polski sąd ocenia przesłanki wykonania nakazu i podejmuje decyzję dotyczącą wydania osoby poszukiwanej.

Jeśli sąd wyrazi zgodę, Artem S. będzie mógł zostać przekazany rumuńskiemu wymiarowi sprawiedliwości w celu przeprowadzenia dalszych czynności.

Na obecnym etapie mężczyzna jest osobą podejrzewaną o udział w przygotowaniu dywersji. Jego odpowiedzialność karna nie została przesądzona.

Ataki na przemysł zbrojeniowy. Szczególnie niebezpieczny rodzaj dywersji

Zakłady zajmujące się rozwojem i produkcją uzbrojenia należą do obiektów o szczególnym znaczeniu dla bezpieczeństwa państw i ich partnerów międzynarodowych.

Celowe podpalenie takiej infrastruktury może nie tylko powodować znaczne straty materialne, ale również zakłócać produkcję i dostawy sprzętu wojskowego oraz stwarzać bezpośrednie zagrożenie dla pracowników.

Z tego powodu śledztwa dotyczące aktów dywersji często obejmują nie tylko osoby podejrzewane o bezpośrednie dokonanie ataku, lecz także uczestników jego przygotowania.

W sprawie podpalenia rumuńskiego zakładu nie ujawniono dotąd, czy śledczy ustalili motyw sprawców ani czy działali oni na zlecenie innych osób lub organizacji.

Zatrzymanie Artema S. w Warszawie stanowi kolejny etap postępowania prowadzonego przez rumuńskie służby. Dalsze ustalenia mają wyjaśnić rzeczywistą rolę podejrzanego w wydarzeniach z 14 września.

Wybrane dla Ciebie