Piekło w Polkowicach: Biedronka stanęła w płomieniach, dach runął, strażacy kontuzjowani na lodzie
Dramatyczny pożar strawił w niedzielę przed południem popularny market spożywczy sieci Biedronka przy ul. Ogrodowej. Ogień objął cały budynek tak szybko, że po kilkunastu minutach zawalił się dach. Na miejscu walczyło aż 20 zastępów straży pożarnej – łącznie blisko setka ratowników – a akcja gaśnicza wciąż trwa.
Zgłoszenie o pożarze wpłynęło do stanowiska kierowania Komendy Powiatowej PSP w Polkowicach około godziny 10:30. Pierwsze jednostki dotarły na miejsce w ciągu dwóch minut. Już wtedy płonął dach i wnętrze sklepu – ogień rozprzestrzeniał się błyskawicznie, a nad miastem unosił się gęsty, czarny dym widoczny z kilkunastu kilometrów.
"Sytuacja jest dramatyczna – cały obiekt stanął w płomieniach" – relacjonowali świadkowie i strażacy na bieżąco. Po około 10–15 minutach dach budynku zawalił się do środka, co dodatkowo skomplikowało działania gaśnicze. Mimo to – według wstępnych informacji – żadna osoba postronna nie ucierpiała. Market był ewakuowany w porę, a klienci i pracownicy opuścili budynek bez obrażeń.
Najbardziej pechowo oberwali sami ratownicy. Dwóch strażaków poślizgnęło się na zamarzniętej wodzie, którą używano do gaszenia pożaru. Jeden doznał zwichnięcia barku, drugi poważnie uszkodził kostkę. Obaj zostali opatrzeni na miejscu i przekazani pod opiekę pogotowia.
"Jest bardzo ślisko. Poślizgnęli się na zamarzniętej wodzie, którą używamy do gaszenia. Jeden ma zwichnięty bark, a drugi kostkę. Dysponowane są kolejne siły i środki" – poinformował mł. kpt. Adrian Ziemiański, oficer prasowy KP PSP w Polkowicach.
Akcja gaśnicza jest jedną z największych w regionie w ostatnim czasie. Do walki z żywiołem ściągnięto zastępy nie tylko z Polkowic, ale też z Głogowa i okolicznych jednostek OSP. Strażacy pracują w ekstremalnych warunkach: mróz, lód i gęsty dym utrudniają manewrowanie ciężkim sprzętem.
To już drugi poważny pożar marketu w Polkowicach w krótkim odstępie czasu – wcześniej, w styczniu, płonął sklep Dino.
Przyczyna pożaru nie jest jeszcze znana – śledczy będą badać miejsce zdarzenia po ugaszeniu ognia.
Aktualizacja: Akcja gaśnicza trwa, strażacy przechodzą do fazy dogaszania i przeszukiwania zgliszczy.