Pecha ciąg dalszy. Arkadiusz Milik znów kontuzjowany tuż po powrocie na boisko
To miała być piękna historia powrotu. Niestety, los znów nie oszczędził Arkadiusza Milika. Polski napastnik Juventusu Turyn, który po prawie dwóch latach przerwy spowodowanej kontuzjami dopiero zaczął regularnie trenować i grać, doznał kolejnego urazu.
We wtorek podczas treningu 32-letni Milik poczuł ból w prawej nodze. W środowy poranek przeszedł szczegółowe badania obrazowe, po których Juventus wydał oficjalny komunikat.
"Badania wykazały umiarkowane naciągnięcie mięśnia dwugłowego uda prawej nogi. Za około 10 dni zostaną przeprowadzone kolejne badania, które pozwolą dokładniej określić czas potrzebny na rekonwalescencję" – czytamy w oświadczeniu klubu z Turynu.
Włoskie media już spekulują, że przerwa może potrwać nawet kilka tygodni. To bardzo zła wiadomość dla Milika, który dopiero co zaczął wracać do rytmu meczowego.
Przypomnijmy: polski snajper nie grał w oficjalnych meczach od czerwca 2024 roku, kiedy to poważnie kontuzjował kolano podczas towarzyskiego spotkania reprezentacji Polski z Ukrainą. Powrót na boisko nastąpił dopiero w marcu tego roku – Milik zaliczył wtedy kilkanaście minut w spotkaniu z Sassuolo. W kwietniu pojawił się na boisku na blisko pół godziny w meczu z Genoą.
Niestety, szczęście nie trwało długo. Jeszcze w grudniu zeszłego roku Polak siedział na ławce rezerwowych Juventusu, ale nie wszedł do gry, a wkrótce znów zmagał się z urazem.
Dla kibiców Juventusu i całej polskiej reprezentacji to ogromne rozczarowanie. Milik, kiedyś uznawany za jednego z najskuteczniejszych polskich napastników, od kilku lat walczy z plagą kontuzji, które regularnie przerywają jego karierę.
Na razie pozostaje czekać na wyniki kontroli za dziesięć dni. Wszyscy mają nadzieję, że uraz okaże się mniej poważny niż się początkowo obawiano i że "Arek" będzie mógł jak najszybciej wrócić do pełnych treningów.