Do odrzucenia krytykowanego przez opozycję pomysłu zabrakło dwóch głosów. W głosowaniu nie wzięło udziału między innymi ośmioro posłów Koalicji Obywatelskiej. Od głosu wstrzymało się 19 posłów PiS. Dwie posłanki opozycji mówią, że ich głosy – jak twierdzą – nie zostały zarejestrowane w wyniku błędu systemu.
– Byłam cały czas od początku do końca obecna na sali i brałam udział we wszystkich głosowaniach. To też jest dla mnie bardzo dziwne, że w tym głosowaniu jest zapis taki, że nie brałam udziału – podkreśliła Bożena Żelazowska z PSL.
– Przegrywanie głosowania, tak absurdalnego z punktu widzenia logiki, jednym głosem źle stawia nas w świetle wyborców – przyznał Tomasz Trela z Nowej Lewicy.
Opozycja apelowała do marszałek Sejmu Elżbiety Witek, by ponownie możliwe było głosowanie zdalne – np. dla osób chorych. – Niestety takiej otwartości ze strony marszałek nie ma – powiedziała Katarzyna Szumilas z KO.
Opozycja przegrała głosowanie w Sejmie o jeden głos. Dwie posłanki twierdzą że ich głosy nie zostały policzone
Pytania o sejmowe głosowanie w czasie którego decydowano nad odrzuceniem w całości projektu dotyczącego powołania Polskiego Instytutu Rodziny i Demografii. Za odrzuceniem projektu w pierwszym czytaniu opowiedziało się 204 posłów, przeciw było 205.