"Oko tygrysa" w Davos – dlaczego Macron nosi ciemne okulary podczas przemówienia?
Prezydent Francji Emmanuel Macron podczas wtorkowego wystąpienia na Światowym Forum Ekonomicznym w Davos zaskoczył nie tylko ostrą krytyką ceł Trumpa, ale przede wszystkim… ciemnymi, lustrzanymi okularami aviator, które miał na nosie przez całą mowę. Niebieskie "lotniki" w środku sali konferencyjnej stały się natychmiast tematem numer jeden we francuskich mediach i na portalach społecznościowych.
Macron nie wyjaśnił publicznie powodu noszenia okularów, ale francuskie media szybko ustaliły kontekst. Już tydzień wcześniej, podczas wizyty wojskowej w południowej Francji, prezydent pojawił się z wyraźnym zaczerwienieniem w lewym oku. Wówczas bagatelizował sprawę, żartując: "To całkowicie łagodne i nieistotne. Proszę wybaczyć nieestetyczny wygląd mojego oka". Nazwał je nawet "l'œil du tigre" ("oko tygrysa") – aluzją do kultowej piosenki Survivora z filmu Rocky III.
Lekarze i komentatorzy medyczni (m.in. Jimmy Mohamed w RTL) wskazują niemal jednogłośnie: Macron najprawdopodobniej miał krwotok podspojówkowy – pęknięte drobne naczynko krwionośne w białkówce oka. To powszechne, całkowicie nieszkodliwe i bezbolesne schorzenie, które nie wpływa na wzrok i samoistnie ustępuje w ciągu 7–14 dni. Najczęściej pojawia się po kaszlu, kichaniu, wysiłku fizycznym lub pocieraniu oka – osoby z nadciśnieniem lub cukrzycą są bardziej narażone.
Dlaczego więc okulary w środku sali? "Ze względów estetycznych – jest osobą publiczną" – tłumaczy dr Mohamed. Ciemne szkła maskują zaczerwienienie i zapobiegają tysiącom zdjęć z "czerwonym okiem", które natychmiast obiegłyby internet. "Nie leczą oka, ale chronią wizerunek" – podsumowuje ekspert.
W mediach społecznościowych reakcje były natychmiastowe i skrajne: od memów z "Top Gun mode", przez żarty o "cyborgu Macronie", po określenia "kéké" (francuski slang na popisującego się chłopaka). Niektórzy chwalili "cool styl", inni kpili z "hollywoodzkiej pozy".
Sam Macron w przemówieniu nie przebierał w słowach – ostro skrytykował groźby Trumpa wobec Grenlandii i 200-procentowe cła na francuskie wino i szampana. "Groźby taryfowe nie są sposobem na rozwiązywanie sporów o suwerenność terytorialną" – podkreślał, dodając, że Europa nie ugnie się pod presją.
Jego "oko tygrysa" stało się jednak nieoczekiwanym viralem Davos 2026 – i najlepszym dowodem, że nawet drobna dolegliwość może przyćmić najpoważniejszą geopolityczną dyskusję.