Najpierw spłonęło im mieszkanie, potem odebrano dzieci. “Pierwszy raz spotykam się z taką sytuacją”
Najpierw spłonęło im mieszkanie. Wkrótce okazało się, że może być jeszcze gorzej – odebrano im dzieci. Jak do tego doszło, skoro w domu ośmioosobowej rodziny z Radzymina nie było przemocy?