Milionowe oszustwo inwestycyjne. Diamenty, obrazy i setki ofiar – spektakularna akcja policji
Policjanci z Komendy Wojewódzkiej Policji w Katowicach rozbili poważny proceder oszustw finansowych. Zatrzymany 51-letni mieszkaniec województwa śląskiego jest podejrzany o udział w zorganizowanym schemacie inwestycyjnym, który miał narazić setki osób na ogromne straty.
Śledczy ustalili, że mężczyzna przez kilka lat – od końca 2019 do początku 2024 roku – działał w wielu miastach w Polsce, m.in. w Katowicach, Warszawie, Krakowie, Bydgoszczy i Poznaniu. W tym czasie prowadził działalność gospodarczą, oferując różnego rodzaju produkty finansowe, które miały przynosić wysokie i bezpieczne zyski.
W rzeczywistości, jak wynika z ustaleń policji, klienci byli wprowadzani w błąd co do charakteru inwestycji oraz sposobu wykorzystania powierzonych środków. Obiecywane zyski okazywały się fikcją, a przekazywane pieniądze nie trafiały na deklarowane cele.
Do tej pory zidentyfikowano co najmniej 217 osób poszkodowanych. Łączna wartość strat przekracza 32 miliony złotych.
Zatrzymany został doprowadzony do prokuratury w Lublinie, gdzie usłyszał zarzuty dotyczące oszustwa na dużą skalę oraz prowadzenia działalności bankowej bez wymaganych zezwoleń. Zastosowano wobec niego środki zapobiegawcze – zakaz opuszczania kraju, dozór policji, zatrzymanie paszportu oraz poręczenie majątkowe w wysokości miliona złotych.
W trakcie śledztwa zabezpieczono majątek podejrzanego o wartości blisko 21,5 miliona złotych. Wśród zajętych dóbr znalazły się nieruchomości, udziały w spółkach, a także kosztowności – diamenty, luksusowa biżuteria oraz cenne obrazy, których wartość sięga nawet ponad miliona złotych za pojedynczy egzemplarz.
Do wyceny zabezpieczonych przedmiotów zaangażowano specjalistów z zakresu historii sztuki i gemmologii. Zgromadzone mienie ma posłużyć do częściowego pokrycia strat poniesionych przez pokrzywdzonych.
Śledczy podkreślają, że sprawa ma charakter rozwojowy i niewykluczone są kolejne ustalenia oraz nowe osoby pokrzywdzone. 51-latkowi grozi kara nawet do 25 lat pozbawienia wolności.