Niemiecka restauracja „zatrudniła” manekiny, by prawdziwi goście nie czuli się samotnie z powodu restrykcji.
Dziwne czy pomysłowe? Rodzina prowadząca hotel i restaurację w Laatzen w Niemczech „zatrudniła” manekiny. Sztuczni goście mają sprawić, że ci prawdziwi poczują się lepiej i swobodniej. Z powodu pandemii koronawirusa ograniczono bowiem liczbę obsługiwanych stolików w lokalach. W „Haase” część z nich zajęli: Conny Corona, przystojny Jens, Hannelore, Hubertus, Amadeus i Britta. Właściciele zainspirowali się meczami ligi niemieckiej, gdzie na trybunach zasiadły kartonowe podobizny kibiców.