Podjęto decyzję o zastosowaniu zdecentralizowanego rozwiązania, które przechowuje dane tylko w urządzeniu, a nie w centralnej lokalizacji. Wierzymy, że to buduje zaufanie obywateli - stwierdził rzecznik niemieckiego rządu Steffen Seibert.
Seibert przyznał, że pomysł budził kontrowersje, które mogłyby „grozić zmniejszeniem społecznej akceptacji dla tej aplikacji”.
Aplikacja ma docelowo śledzić użytkowników oraz zbierać dane o osobach, z którymi się zetknęli. Ma to ułatwić identyfikację osób, które miały styczność z zakażonymi koronawirusem.