– Cała opozycja, a także wiem, że część posłów Gowina oraz w PiS-ie czują, że te wybory przeprowadzone w taki sposób nie powinny się odbyć – stwierdziła Małgorzata Kidawa-Błońska. Kandydatka KO na prezydenta wcześniej mówiła, że w wyborach korespodencyjnych 10 maja nie wystartuje.
Władysław Kosiniak-Kamysz zapowiedział, że jeśli wybory jednak się odbędą to weźmie w nich udział.
Kandydat Konfederacji Krzysztof Bosak powiedział, że odniesie się do kwestii wyborów w wyznaczonym terminie jeśli rządząca większość uchwali specustawę, która to umożliwi. Obecnie nad przepisami pracuje Senat. Czas na rozpatrzenie ustawy przez wyższą izbę parlamentu i ewentualne odesłanie jej z powrotem do Sejmu upływa 7 maja.