Na pogrzebie 7 latka doszło do ostrych starć z policją.
Setki Palestyńczyków opłakiwało w piątek w Betlejem śmierć 7-letniego chłopca Rayana Suleimana.

Widziano, jak żałobnicy trzymali flagi i plakaty z napisem „Izrael zabija dzieci”, niosąc ciało Sulejmana, który zmarł na atak serca, gdy był ścigany przez izraelskich żołnierzy. Po pogrzebie dziesiątki protestujących podpaliły pojemniki na śmieci i opony i starły się z siłami izraelskimi, które użyły pojazdów opancerzonych i gazu łzawiącego, aby je rozproszyć. W odpowiedzi na incydent przedstawiciele Unii Europejskiej w Palestynie wyrazili swój szok z powodu śmierci Rayana i wezwali Izrael do zbadania okoliczności i postawienia sprawców przed wymiarem sprawiedliwości. Palestyńskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych potępiło incydent, opisując go jako „ohydną zbrodnię” popełnioną przez Izrael. Z kolei rzecznik izraelskiego wojska powiedział, że „wstępne śledztwo pokazuje, że nie ma związku między nalotem przeprowadzonym przez IDF w okolicy a tragiczną śmiercią dziecka”