Meksyk wydaje USA 37 "najgroźniejszych" gangsterów. Trump triumfuje – Sheinbaum gra ostrożnie
W poniedziałek 20 stycznia 2026 roku Meksyk przekazał Stanom Zjednoczonym 37 więźniów podejrzanych o przynależność do najpotężniejszych karteli narkotykowych – to trzecia duża ekstradycja w ciągu ostatniego roku i największa od czasu powrotu Donalda Trumpa do Białego Domu.
Samoloty meksykańskich sił powietrznych wystartowały z kilku lotnisk wojskowych i wylądowały w Waszyngtonie, Nowym Jorku, Houston, San Diego, San Antonio oraz Pensylwanii. Na pokładach znajdowali się ludzie oskarżeni o przemyt fentanylu, kokainy, metamfetaminy oraz kierowanie strukturami odpowiedzialnymi za przemoc na granicy i w USA.
Sekretarz bezpieczeństwa Omar García Harfuch napisał na platformie X: "Ci ludzie stanowili realne zagrożenie dla bezpieczeństwa narodowego Meksyku i naszych partnerów". Podkreślił, że ekstradycja odbyła się zgodnie z dwustronnymi umowami i z gwarancją, że USA nie będą domagać się kary śmierci.
Prokurator generalna USA Pam Bondi przyjęła transport słowami: "37 członków karteli stanie teraz przed amerykańską sprawiedliwością za zbrodnie przeciwko narodowi amerykańskiemu".
Decyzja Meksyku zapadła w cieniu wielokrotnych gróźb Trumpa. Prezydent USA w wywiadzie dla Fox News zapowiadał, że jeśli przemyt fentanylu nie zostanie zatrzymany drogą morską, "zaczniemy działać lądem". W innym kontekście mówił o "ataku na kartelach w Meksyku". Prezydentka Claudia Sheinbaum stanowczo odrzuciła możliwość obecności wojsk USA na terytorium Meksyku, ale jednocześnie nasiliła działania przeciwko kartelom – od początku jej kadencji odnotowano 50-procentowy spadek konfiskat fentanylu na południowej granicy USA.
To już 92 osoby wydane do USA od początku drugiej kadencji Trumpa. Wcześniejsze duże transporty miały miejsce w lutym i sierpniu 2025 roku – wtedy przekazano 26 "kluczowych agentów" Sinaloa i Jalisco Nueva Generación.
W tle pozostaje napięcie: Trump publicznie krytykuje Meksyk za "kontrolę karteli nad krajem", a Sheinbaum podkreśla suwerenność i sukcesy własnej strategii bezpieczeństwa. Ekstradycja 37 gangsterów jest odczytywana jako gest uspokojenia Waszyngtonu – ale także dowód, że Meksyk nie chce eskalacji konfliktu z najpotężniejszym sąsiadem.
Dla rodzin ofiar fentanylu w USA to długo wyczekiwany moment sprawiedliwości. Dla Meksyku – kolejny dowód, że wojna z kartelami stała się nieodłączną częścią polityki międzynarodowej.