Masowe protesty po zabójstwie J. Kuciaka. Słowacy chcą niezależnego śledztwa i dymisji rządu Roberta Fico
Dziesiątki tysięcy ludzi zgromadziło się w Bratysławie na placu Słowackiego Powstania Narodowego po zabójstwie dziennikarza śledczego Jana Kuciaka.

Demonstranci domagają się dymisji gabinetu premiera Roberta Fico i niezależnego śledztwa wyjaśniającego okoliczności śmierci Kuciaka. Dziennikarz publikował teksty o grupie mafijnej powiązanej z politykami z otoczenia premiera. Zdaniem prezydenta Słowacji, Andreja Kiski, członkowie rządu przez lata ignorowali ostrzeżenia służb na ten temat.
Protestujący trzymali m.in. przerobione zdjęcia premiera Fico i członków jego rządu z domalowanym makijażem i podpisami “mafijne prostytutki”. Dzwoniono także kluczami – tak samo jak w 1989 roku, kiedy w ten sam sposób sygnalizowano komunistom, że ich rządy się skończyły. Z podium przemawiali przedstawiciele dziennikarzy, nauczycieli, pracowników służb socjalnych i aktorów, a także arcybiskup Słowacji Robert Bezak.
Kuciak został zastrzelony ze swoją narzeczoną między 22 a 25 lutego w ich własnym domu.