Masakra w Johannesburgu. 12 osób zastrzelonych w nieformalnej osadzie – policja tropi gang napastników
Policja w Republice Południowej Afryki wszczęła pościg za grupą uzbrojonych mężczyzn po tragicznej strzelaninie, do której doszło we wtorek wieczorem w nieformalnej osadzie Jumpers na przedmieściach Johannesburgu. W wyniku ataku zginęło 12 osób, a co najmniej 9 zostało rannych.
Według relacji służb, ponad 10 napastników przyjechało białą Toyotą Quantum. Mężczyźni wtargnęli na teren osady dwoma wejściami i otworzyli ogień do mieszkańców. Po ataku szybko uciekli tym samym pojazdem. Osiem ofiar zginęło na miejscu, trzy kolejne osoby zmarły w szpitalu.
Wojna o nielegalne kopalnie?
Mieszkańcy Jumpers podejrzewają, że strzelanina jest elementem brutalnej wojny o wpływy między grupami nielegalnych górników. Działalność ta jest w RPA coraz większym problemem – grupy przestępcze wdzierają się do opuszczonych kopalni złota i sprzedają urobek na czarnym rynku.
Strzelaniny w nieformalnych osadach są w tym kraju częste i często wiążą się z porachunkami gangów lub konfliktami osobistymi.
Policja potwierdziła, że motyw ataku jest nadal ustalany i stanowi kluczowy element trwającego śledztwa. Funkcjonariusze apelują do świadków o pomoc w identyfikacji sprawców.
RPA od lat boryka się z jednym z najwyższych wskaźników zabójstw na świecie. Tylko w zeszłym roku w podobnej strzelaninie w jednej z tawern w Johannesburgu zginęło dziewięć osób. W kraju krąży kilka milionów sztuk broni palnej – zarówno legalnej, jak i nielegalnej.
Tragedia w Jumpers wstrząsnęła lokalną społecznością i po raz kolejny pokazuje skalę przemocy w najbiedniejszych dzielnicach południowoafrykańskich miast.