Celem urzędników z Tarnowa było znalezienie domu, który zdecyduje się przygarnąć wszystkich braci. Jak mówi Dorota Krakowska, zastępca prezydenta Tarnowa, większość rodzin zgłaszała gotowość do przyjęcia jednego lub dwójki chłopców.
Prezydent Tarnowa Roman Ciepiela zauważył, że próbując pomóc tym czterem chłopcom udało im się pomóc wszystkim dzieciom, które znalazły się w podobnej sytuacji.