ŚwiatLOT zamyka Bliski Wschód do końca marca. Tysiące pasażerów z odwołanymi lotami – oto co mogą zrobić

LOT zamyka Bliski Wschód do końca marca. Tysiące pasażerów z odwołanymi lotami – oto co mogą zrobić

Polskie Linie Lotnicze LOT przedłużyły zawieszenie rejsów do kluczowych miast Bliskiego Wschodu – do Rijadu (Arabia Saudyjska) do 16 marca, a do Tel Awiwu (Izrael) aż do 23 marca. To kolejny etap stopniowego wycofywania się z regionu ogarniętego wojną, gdzie przestrzeń powietrzna pozostaje niestabilna, a ryzyko ataków rakietowych i dronowych jest bardzo wysokie.

lot
lot
Źródło zdjęć: © PIXABAY | redakcja ipolska24.pl

W najnowszym komunikacie przewoźnik podkreśla, że decyzja wynika bezpośrednio z aktualnych rekomendacji Agencji Unii Europejskiej ds. Bezpieczeństwa Lotniczego (EASA). LOT przypomina też, że wcześniej odwołał wszystkie rejsy do Dubaju do 11 marca – ten termin pozostaje bez zmian.

"W związku z obecną sytuacją na Bliskim Wschodzie odwołaliśmy następujące loty: z/do Dubaju (DXB) do 11 marca, z/do Rijadu (RUH) do 16 marca oraz z/do Tel Awiwu (TLV) do 23 marca" – czytamy w oficjalnym oświadczeniu.

Dla pasażerów, którzy mieli wracać z Dubaju, LOT przygotował alternatywę: loty z sąsiedniej Szardży (SHJ) realizowane przez linię partnerską Air Arabia. Aby skorzystać z tej opcji, należy skontaktować się z przewoźnikiem przez specjalny formularz na stronie.

Co mogą zrobić pasażerowie z odwołanymi rejsami?

LOT oferuje kilka możliwości:

  • bezpłatną zmianę terminu lotu na inny rejs PLL LOT w ramach ważności biletu (dotyczy biletów zakupionych do 28 lutego 2026 r., z datą podróży między 28 lutego a 31 marca 2026 r.);
  • pełny zwrot kosztów biletu – wniosek należy złożyć przez formularz na stronie lot.com;
  • przedłużenie ochrony ubezpieczeniowej – osoby, które wykupiły ubezpieczenie podróżne przez lot.com (Grupa PZU), mają je automatycznie przedłużone bez dodatkowych kosztów do 10 marca 2026 r. (zakres pozostaje bez zmian).

Lista kierunków, na które obowiązuje bezpłatna zmiana rezerwacji, jest dłuższa i obejmuje m.in. Seul, Tokio, Delhi, Taszkent, Astanę, Larnakę, Erywań i Baku – wszędzie tam, gdzie ryzyko zakłóceń jest obecnie największe.

Decyzja LOT-u to kolejny sygnał, że linie lotnicze stopniowo wycofują się z Bliskiego Wschodu. W ostatnich dniach podobne komunikaty wydały m.in. Lufthansa, Emirates, Qatar Airways i British Airways – część z nich zawiesiła loty do końca kwietnia lub nawet na czas nieokreślony.

Dla tysięcy Polaków, którzy planowali wiosenne wakacje lub powrót z pracy kontraktowej w Zatoce Perskiej, oznacza to konieczność szybkiej reorganizacji planów. LOT zapewnia, że obsługuje pasażerów "w sposób maksymalnie uproszczony", ale w praktyce wiele osób skarży się na długie oczekiwanie na kontakt z infolinią i trudności z przesiadkami.

Wojna w regionie trwa już ponad tydzień – a każdy dzień przynosi nowe zamknięcia przestrzeni powietrznej i kolejne odwołania. Na razie nie widać szybkiego powrotu do normalności.

odwołane lotybliski wschóddubaj

Wybrane dla Ciebie