"Lekarz" dzwoni po setki tysięcy – mokotowscy kryminalni rozbili gang oszustów. 15‑latka z 98 tys. w kieszeni, 27‑latek w areszcie
Mokotowscy policjanci zakończyli śledztwo, które rozpoczęło się od rutynowych zgłoszeń o klasycznym oszustwie "na lekarza". Efekt? Zatrzymanie trzech osób w różnym wieku, zabezpieczenie prawie 100 tysięcy złotych w gotówce i rozbicie siatki, która w krótkim czasie wyłudziła od mieszkańców Warszawy ponad 230 tysięcy złotych.
Sprawcy działali według doskonale znanego, a przez to wciąż skutecznego scenariusza. Dzwonili do starszych osób, przedstawiali się jako lekarze albo pracownicy szpitala i alarmowali: "Pani syn / córka / wnuk miał wypadek / zawał / udar – stan jest bardzo ciężki, potrzebujemy natychmiast pieniędzy na operację / leki ratujące życie". Przerażona ofiara przekazywała oszczędności, a po kilkudziesięciu minutach pod wskazany adres przyjeżdżał "odbierak" – najczęściej młoda osoba – i zabierał gotówkę.
W drugiej połowie stycznia br. kryminalni z Mokotowa namierzyli jeden z takich transportów na warszawskim Bemowie. Gdy funkcjonariusze próbowali zatrzymać podejrzany pojazd, kierowca gwałtownie przyspieszył. Rozpoczął się pościg – najpierw samochodowy, potem pieszy. Ostatecznie w ręce policjantów wpadła 15-letnia dziewczyna. Przy nieletniej zabezpieczono ponad 98 tysięcy złotych – pieniądze pochodzące z jednego z ostatnich oszustw.
Zabezpieczono również telefon, karty SIM, gotówkę oraz samochód wykorzystywany do procederu. Śledczy od początku wiedzieli, że nastolatka była jedynie "odbierakiem" – ogniwem wykonawczym. Prawdziwi organizatorzy pozostawali w cieniu.
Kilka dni później, dzięki dalszej pracy operacyjnej, mokotowscy kryminalni dotarli aż do Łodzi. Tam, w jednym z mieszkań, zatrzymano dwóch mężczyzn: 27-latka i 51-latka.
Zebrany materiał dowodowy pozwolił na postawienie konkretnych zarzutów:
- 27-latek, uznany za tzw. logistyka grupy, usłyszał cztery zarzuty oszustwa (straty pokrzywdzonych przekroczyły 230 tys. zł), zarzut czynnej napaści na funkcjonariusza podczas próby zatrzymania oraz zarzut posiadania substancji psychotropowej, którą miał przy sobie w chwili zatrzymania. Sąd przychylił się do wniosku prokuratora i aresztował go na trzy miesiące.
- 51-latek odpowie za pomocnictwo w oszustwie, poplecznictwo oraz posiadanie środków psychotropowych. Mimo wniosku o tymczasowy areszt, sąd zastosował wobec niego policyjny dozór.
Zatrzymana wcześniej 15-latka decyzją sądu rodzinnego trafiła do schroniska dla nieletnich.
Za popełnione przestępstwa mężczyznom grozi kara pozbawienia wolności do 8 lat.
Policja podkreśla, że metoda "na lekarza" pozostaje jedną z najskuteczniejszych form wyłudzania pieniędzy od seniorów. Apel do rodzin brzmi dziś szczególnie głośno:
- Zanim ktokolwiek przekaże pieniądze nieznajomemu – zadzwoncie na numer, który sami zapisaliście do bliskiej osoby i upewnijcie się, czy naprawdę potrzebuje pomocy.
- Seniorzy często wstydzą się prosić o weryfikację – dlatego to młodsi członkowie rodziny powinni regularnie przypominać: "Nie wierz w to, co słyszysz przez telefon. Zawsze najpierw do nas zadzwoń".
Mokotowscy funkcjonariusze zapowiadają, że sprawa jest rozwojowa – wciąż ustalane są kolejne osoby, które mogły korzystać z wyłudzonych środków lub pomagać w organizacji oszustw.