Zostałem, można powiedzieć, przez nich napadnięty. Dostałem kolanem w krocze, dwa razy byłem uderzony z pięści w brzuch, podduszanie - relacjonuje zajście Łukasz Obst.
Jak dodał, po zdarzeniu został przez policjantów wypuszczony.
Prokuratura wnioski o areszt motywowała obawą matactwa i ukrywania się przez podejrzanych.
Sąd przychylił się do wniosków prokuratury z uwagi na „duże prawdopodobieństwo” dopuszczenia się zarzucanych im czynów.