Kinga wspomina, że w dzieciństwie w ogóle nie zwracała uwagi na swoją inność. – Byłam przyzwyczajona, że taka się urodziłam. Co innego, gdybym tę rękę straciła w późniejszym wieku – mówi 19-latka.
Ale, jak sama przyznaje, “z wiekiem pojawiły się trudności”. Konkretnie – gimnazjum.
To już przeszłość. Kinga, choć pełna obaw, zdecydowała się pójść do technikum, bo chce pracować z samochodami. W przyszłości Kinga “widzi się” w warsztacie, albo chociaż w sklepie motoryzacyjnym.