ŚwiatIran na krawędzi. Najpoważniejszy test dla władz od rewolucji islamskiej

Iran na krawędzi. Najpoważniejszy test dla władz od rewolucji islamskiej

Władze Iran mierzą się dziś z kryzysem, jakiego nie doświadczyły od czasu rewolucji islamskiej z 1979 roku. Skala represji, niemal całkowite odcięcie internetu oraz brutalne działania służb bezpieczeństwa pokazują, jak poważnie reżim traktuje obecną falę niepokojów. Ulice, które jeszcze niedawno wypełniały się gniewnymi tłumami, w wielu miejscach ucichły – nie dlatego, że protesty wygasły, lecz z powodu strachu i bezprecedensowej presji aparatu państwa.

Iran
Iran
Źródło zdjęć: © archiwum ipolska24.pl | redakcja ipolska24.pl

Mieszkańcy Teheran relacjonują, że po dniach intensywnych demonstracji i strzelaniny sytuacja nagle się zmieniła. – W piątek miasto było sparaliżowane, tłumy były ogromne. W sobotę wieczorem zrobiło się nagle cicho – mówi jeden z rozmówców mediów perskich. Inny dziennikarz dodaje gorzko, że dziś wyjście na ulicę wymagałoby "pogodzenia się z ryzykiem śmierci".

Tym razem wewnętrzny bunt zbiegł się z rosnącą presją z zewnątrz. Siedem miesięcy po amerykańskich atakach na irańskie obiekty nuklearne, przeprowadzonych podczas krótkiej, ale wyniszczającej wojny Iranu z Izraelem, administracja Donald Trump ponownie ostrzega Teheran przed możliwością działań militarnych. Waszyngton twierdzi jednocześnie, że Iran sygnalizuje gotowość do rozmów, jednak perspektywa negocjacji nie oznacza deeskalacji. Żądania USA – w tym całkowite zaprzestanie wzbogacania uranu – przekraczają bowiem czerwone linie irańskiej doktryny strategicznej.

Eksperci są zgodni: nie widać oznak, by przywódcy Iranu byli gotowi na zasadniczą zmianę kursu. – Ich strategia polega na przeczekaniu najtrudniejszego momentu i utrzymaniu systemu za wszelką cenę – ocenia Vali Nasr z Johns Hopkins School of Advanced International Studies. Problem w tym, że nawet skuteczne stłumienie protestów nie rozwiąże podstawowych bolączek kraju: sankcji, izolacji międzynarodowej i dramatycznej sytuacji gospodarczej.

Władze zapewniają, że "sytuacja jest pod kontrolą", o czym mówił dyplomatom minister spraw zagranicznych Abbas Araghchi. Jednocześnie państwowa telewizja emituje obrazy prowizorycznych kostnic, przyznając, że w starciach giną demonstranci. Lekarze opisują przepełnione szpitale, a do świata – mimo blokady internetu – przedostają się nagrania i relacje dzięki łączności satelitarnej i improwizowanym metodom komunikacji.

Bilans ofiar rośnie w zastraszającym tempie. Podczas protestów z lat 2022–2023, trwających ponad pół roku, organizacje praw człowieka mówiły o około 500 zabitych i ponad 20 tysiącach aresztowań. Obecna fala, choć krótsza, już teraz według nieoficjalnych danych przewyższa tamte statystyki. Rząd odpowiada zaostrzeniem języka i prawa – protestujących określa się mianem "wandalów" i "wrogów Boga", a niektórym grozi kara śmierci.

Iskrą zapalną obecnych wydarzeń był nagły krach waluty pod koniec grudnia. Strajk handlarzy na teherańskim bazarze szybko przerodził się w ogólnokrajowe demonstracje. Początkowo prezydent Masud Pezeshkian próbował łagodzić nastroje, obiecując dialog i symboliczne wsparcie finansowe. Przy inflacji sięgającej 50 procent te gesty okazały się jednak niewystarczające.

Ostateczna władza wciąż spoczywa w rękach Najwyższego Przywódcy, ajatollaha Ali Chamenei, wspieranego przez Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej, który kontroluje kluczowe sektory państwa. Przetrwanie systemu pozostaje dla elit absolutnym priorytetem, nawet kosztem dalszego rozlewu krwi.

Wśród Irańczyków – zarówno w kraju, jak i na emigracji – narasta jednak pytanie, czy obecny kryzys może stać się początkiem głębszej zmiany. Jedni apelują o wsparcie z zagranicy, inni podkreślają, że prawdziwa transformacja musi nadejść od wewnątrz i mieć pokojowy charakter. Historia Iranu pokazuje, że gdy gniew społeczny spotyka się z bezwzględną siłą, przyszłość staje się wyjątkowo nieprzewidywalna. Dziś nikt nie jest w stanie powiedzieć, czy obecna fala protestów zakończy się kolejnym krwawym stłumieniem – czy też zapisze nowy rozdział w dziejach kraju.

Wybrane dla Ciebie