Gdzie jest chłód, skoro kalendarz i astronomia mówią, że zaczęła się jesień?
Choć słońce wciąż grzeje, a temperatury bardziej przypominają środek lata niż nadchodzące chłodniejsze dni, jesień zbliża się wielkimi krokami. Ten szczególny rok zaskakuje nas faktem, że zarówno początek jesieni kalendarzowej, jak i astronomicznej, przypada na ten sam dzień. Tak samo było rok temu.

Jesień astronomiczna rozpoczyna się równonocą jesienią, kiedy to Ziemia przekracza punkt w swojej orbicie, gdzie jej promienie padają dokładnie na równik. To zjawisko oznacza, że półkula północna będzie mniej oświetlona niż południowa aż do nadejścia równonocy wiosennej. W 2023 roku astronomiczna jesień rozpocznie się 23 września o godzinie 8:49, a zakończy się przesileniem zimowym, które wypadnie między 21 a 22 grudnia.
Chociaż astronomia ma swoje precyzyjne daty, kalendarz również posiada ustalone dni na rozpoczęcie każdej pory roku. Dla naszego regionu pierwszy dzień kalendarzowej jesieni przypada na 23 września. Co ciekawe, w tym roku obie te daty zbiegają się w jednym dniu. Kalendarzowa jesień trwać będzie do 21 grudnia, kiedy to nastanie kalendarzowa zima.
Choć zarówno kalendarz, jak i astronomia zgadzają się co do daty, w rzeczywistości istnieją różne metody określania początku jesieni. Fenologiczna definicja jesieni bierze pod uwagę cykle przyrody, takie jak kwitnienie różnych roślin czy zmieniające się kolory liści. Z kolei jesień termiczna jest określana na podstawie średnich temperatur, które wahają się między 5 a 15 stopni Celsjusza. Według ostatnich danych Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej, w wielu regionach Polski wciąż obowiązuje termiczne lato.
W miarę jak dni stają się krótsze, a noce dłuższe, możemy spodziewać się, że powoli poczujemy nadejście prawdziwej jesieni, nawet jeśli słońce na niebie wciąż będzie nas rozpieszczać ciepłem.