W Paryżu odbyły się cztery demonstracje. „Żółte kamizelki” protestowały rano, po południu protestował prawicowy ruch „Patriotów” Floriana Philippota, którego członkowie nieśli transparenty z napisami: „Wolność”, „Prawda” lub „Nie dla apartheidu”.
„Wolałbym umrzeć u bram wolności, niż umrzeć w piekłach niewoli” – głosił jeden z transparentów, na innych widniała symbolizująca Francję Marianne przeszyta strzykawką.
Wśród demonstrantów w Paryżu była 44-letnia prawniczka Sophie i 56-letni konsultant IT Franck, protestowali przeciwko szczepieniom dzieci i nastolatków. Według Francka „dyskurs władz jest niespójny i zmienia się w zależności od okoliczności”. Dodał: „nie wiemy już, jak odróżnić prawdę od fałszu”. Według Sophie rząd niepotrzebnie wprowadza paszport szczepionkowy zamiast poczekać na uzyskanie przez społeczeństwo zbiorowej odporności, „kiedy wirus jest już najmniej zjadliwy” – podaje agencja AFP.