Emilewicz o koronawirusie: jeśli dekoniunktura globalna dotknie Polski, to na poziomie 0,04 proc. PKB
Według bardzo wstępnych szacunków, które przygotowywaliśmy na początku tygodnia, Polski Instytut Ekonomiczny takie szacunki przygotował – wydaje się, że jeśli dekoniunktura globalna może dotknąć Polski – to na poziomie 0,04 proc. polskiego PKB – oceniła minister rozwoju Jadwiga Emilewicz, pytana o konsekwencje koronawirusa dla gospodarki.

Pytana w piątek w TVN24 o to, jakie skutki dla polskiej gospodarki będzie miała epidemia koronawirusa minister rozwoju Jadwiga Emilewicz odpowiedziała: “to, na co zwracamy uwagę – to, że koronawirus jest tragedią dla ofiar i dla ich rodzin”.
“Przede wszystkim jest ogromnym wyzwaniem dla administracji publicznej, dla rządu, dla służb sanitarno-epidemiologicznych. Tutaj staramy się robić wszystko, aby zapobiegać i być dobrze przygotowanym, bo – jak mówi pan minister Szumowski – trudno sobie wyobrazić, że przy takiej pandemii ten wirus do Polski nie dotrze” – wyjaśniła.
Emilewicz zwróciła uwagę, że wczoraj pytana była w Poznaniu o konsekwencje koronawirusa dla polskiej gospodarki. “Nad nimi także się zastanawiamy. Spotykamy się z poszczególnymi branżami (…), dlatego, że przecież przerwane zostały pewne +łańcuchy wartości+. To także ma wpływ na poziom bezpieczeństwa Polski” – podkreśliła.
“Najważniejsze jest zdrowie i bezpieczeństwo Polaków, ale nie zaniedbujemy obserwacji tego, co dzieje się na rynkach międzynarodowych i jaki to będzie miało wpływ na polską gospodarkę. Bo tego oczekują ode mnie także przedsiębiorcy” – dodała minister rozwoju.
Zwróciła uwagę, że jej wczorajsza wypowiedź w Poznaniu (o tym, że “polska gospodarka oparta na małych i średnich firmach, które nie miały swoich parków produkcyjnych ulokowanych w Chinach, paradoksalnie na tego typu kryzysie może skorzystać” – PAP) “nie jest wypowiedzią odosobnioną”. “Nie dalej jak wczoraj czytałam wypowiedzi eksperta pana prof. Piątkowskiego, eksperta Banku Światowego, który także, analizując sytuację gospodarczą, wskazał na rzecz, o której sobie zdajemy sprawę, że przerwane zostają pewne +łańcuchy wartości+” – mówiła.
“Fabryki, które dostarczały podzespoły, części, poszczególne towary na cały świat – dzisiaj tego nie robią. Stąd bardzo często w ciągu ostatnich dni do mnie trafiają pytania od inwestorów z USA, z Europy Zachodniej – czy są polskie firmy, które mogłyby dostarczać? I tutaj padają pytania dotyczące poszczególnych towarów” – powiedziała Emilewicz.
“Jesteśmy przygotowani (na epidemię koronawirusa – PAP) i tak, jak każdy minister w tym rządzie zajmuję się swoimi kompetencjami (…) Ja jako minister gospodarki odpowiadam za monitorowanie sytuacji i za kontakt z przedsiębiorcami, którzy dzisiaj także pytają i obserwują, czy ich transporty części i towarów przyjeżdzające z Chin – będą tu przyjeżdżać? W jaki sposób powinni zachowywać się?” – wyjaśniła.
“Według bardzo wstępnych szacunków, które gdzieś tam przygotowywaliśmy na początku tego tygodnia, Polski Instytut Ekonomiczny takie szacunki przygotował – dzisiaj wydaje się, że jeśli ta dekoniunktura globalna może dotknąć Polski – to na poziomie 0,04 proc. polskiego PKB” – podkreśliła.
Przyznała, że w zaistniałej sytuacji rynkowej “ogromnym wyzwaniem jest elektronika”. “Natomiast to, co wydaje się i na co zwracają uwagę np. meblarze – to być może ta trudna, kryzysowa, międzynarodowa sytuacja sprawi, że wrócimy do deglobalizacji niejako. To znaczy przestaniemy szukać tanich, znajdujących się bardzo daleko (…) producentów. Szukamy producentów blisko nas” – podkreśliła minister Emilewicz.(PAP)