Drony wojskowe nad Sri Lanką. Kraj walczy z najgorszą od dekady epidemią dengi – 56 ofiar śmiertelnych

Sri Lanka zmaga się z najpoważniejszą od prawie dziesięciu lat epidemią dengi. Wirus zabił już 56 osób, a zakażonych zostało ponad 77 tysięcy. Władze sięgnęły po nietypowe rozwiązanie – wojskowe drony skanują dachy domów, szkół i placów budowy w poszukiwaniu stojących kałuż, w których rozmnażają się komary.

DengaDenga
Źródło zdjęć: © PIXABAY | redakcja ipolska24.pl

Ponad jedna czwarta wszystkich tegorocznych zachorowań przypadła na sam lipiec. Choroba przenoszona jest przez komary z rodzaju Aedes, które rozmnażają się w nawet niewielkich zbiornikach stojącej wody – wiaderkach, doniczkach czy wazonach. Są aktywne głównie w ciągu dnia.

Dlaczego właśnie teraz?

Władze sanitarne wskazują, że kluczową rolę odegrał cyklon, który w grudniu ubiegłego roku przeszedł nad wyspą. Pozostawił po sobie ogromne ilości gruzu i śmieci, które stały się idealnymi miejscami rozrodu komarów. W odpowiedzi rząd skierował wojsko z dronami oraz policję do kontroli posesji. W samym tym miesiącu usunięto niemal 11 tysięcy miejsc lęgowych, a ponad 4 tysiące budynków ukarano grzywnami.

Szpitale pracują na najwyższych obrotach. Personel medyczny jest – jak przyznają lekarze – obciążony do granic możliwości. Około 75 proc. przypadków dotyczy bardziej zjadliwego szczepu wirusa. Pacjentom z lekkimi objawami zaleca się leczenie w domu, by odciążyć placówki.

Co to jest denga?

To wirusowa gorączka przenoszona przez ukąszenie zakażonego komara. U wielu osób przebiega bezobjawowo. Gdy jednak objawy się pojawią, najczęściej są to wysoka temperatura, silny ból głowy, bóle mięśni i stawów, nudności oraz wysypka. Zwykle mijają po tygodniu lub dwóch. W ciężkich przypadkach może dojść do krwotoków wewnętrznych, a nawet śmierci.

Istnieją cztery szczepy wirusa. Przechorowanie jednego nie chroni przed pozostałymi – wręcz przeciwnie, ponowne zakażenie często przebiega znacznie ciężej. Uniwersalnej szczepionki wciąż nie ma.

Globalny problem

Denga to już nie tylko choroba tropików. Rosnące temperatury sprawiają, że komary Aedes pojawiają się w nowych regionach, w tym w Europie i basenie Morza Śródziemnego. Według Światowej Organizacji Zdrowia liczba zgłoszonych przypadków na świecie wzrosła z około 500 tysięcy w 2000 roku do 14,4 miliona w 2024 roku. Obecnie zagrożona jest niemal połowa populacji świata.

Sri Lanka przeżywała już podobny dramat w 2017 roku – wtedy denga zabiła 450 osób. Teraz władze mają nadzieję, że połączenie dronów, kontroli i edukacji pozwoli opanować sytuację, zanim bilans stanie się jeszcze bardziej dramatyczny.

Wybrane dla Ciebie