Zimą ubiegłego roku do Komendy Powiatowej Policji w Kłodzku zgłosiła się właścicielka gospodarstwa, alarmując o krytycznym stanie zakupionych cieląt. Zwierzęta były skrajnie wycieńczone – pięć z nich padło krótko po przyjeździe na miejsce.
Policjanci natychmiast rozpoczęli szczegółowe postępowanie. Przez pół roku analizowali dokumenty, zabezpieczali dowody, współpracowali ze służbami weterynaryjnymi i weryfikowali informacje z tzw. białego wywiadu. Ustalili, że w sprawę zamieszanych jest czterech mężczyzn: kierowca odpowiedzialny za transport oraz trzej producenci, którzy sprzedali i przekazali do przewozu chore lub zbyt młode zwierzęta.
Cielęta miały zaledwie do 10 dni życia, gdy przewożono je na odległość ponad 600 kilometrów. Według ustaleń śledczych taki transport naraził je na ogromny stres i niepotrzebne cierpienie, co doprowadziło do ich śmierci.
W efekcie śledztwa prokuratura skierowała do Sądu Rejonowego w Kłodzku akt oskarżenia przeciwko czterem podejrzanym. Za znęcanie się nad zwierzętami grozi im kara do 3 lat pozbawienia wolności.
Sprawa pokazuje, że policja traktuje poważnie każde zgłoszenie dotyczące dobrostanu zwierząt. Transport żywego inwentarza musi odbywać się zgodnie z surowymi przepisami – ich łamanie niesie realne konsekwencje karne.