Ciekawość mogła zabić setki. Dwóch 17‑latków przestawiło zwrotnicę w Białymstoku – policja uratowała przed katastrofą
Szybka i zdecydowana interwencja funkcjonariuszy Oddziału Prewencji Policji w Białymstoku zapobiegła potencjalnej tragedii na torach kolejowych. Dwóch 17-latków – jeden mieszkaniec Białegostoku, drugi z gminy Janów – zostało zatrzymanych po tym, jak systemy monitoringu zarejestrowały ich nieuprawnione wejście na torowisko w rejonie ulicy Przytorowej.
Do zdarzenia doszło w środę wieczorem (4 marca 2026). Monitoring kolei wychwycił dwie sylwetki poruszające się po torach. Natychmiastowe zgłoszenie skierowało na miejsce patrol prewencji. Mundurowi zauważyli dwóch młodych mężczyzn ubranych na ciemno, którzy chodzili po szynach i okolicznych torach. Zostali błyskawicznie sprowadzeni z torowiska i zatrzymani.
Podczas legitymowania okazało się, że to nastolatkowie. Jeden z nich przyznał się, że ręcznie przestawił zwrotnicę – kluczowy element infrastruktury kolejowej decydujący o kierunku jazdy pociągu. Samowolna zmiana ustawienia zwrotnicy, zwłaszcza na ruchliwej linii towarowej, mogłaby doprowadzić do wykolejenia składu, zderzenia pociągów lub frontalnego spotkania składów jadących z przeciwnych kierunków. W najgorszym scenariuszu skutkiem byłaby masowa tragedia z ofiarami śmiertelnymi.
Zatrzymani tłumaczyli policjantom, że wracali ze szkół i "tylko chodzili po torach". Później dodali, że ich motywacją była czysta ciekawość – chcieli "zobaczyć, jak działają mechanizmy i infrastruktura kolejowa". Ta "ciekawość" skończyła się dla nich nocą w policyjnym areszcie.
Sprawa trafiła do prokuratury z kwalifikacją poważnych zarzutów – m.in. narażenia na niebezpieczeństwo katastrofy w komunikacji oraz bezprawnego ingerowania w urządzenia kolejowe. Grozi im nawet do 8 lat pozbawienia wolności, choć ze względu na wiek sąd rodzinny i nieletnich prawdopodobnie zajmie się sprawą w pierwszej kolejności.
Policja i PKP PLK przypominają: wejście na torowisko to nie zabawa. Każdego roku w Polsce dochodzi do kilkuset zdarzeń z udziałem osób postronnych na torach – część kończy się tragicznie. Samowolne manipulacje przy zwrotnicach, sygnalizatorach czy przejazdach to bezpośrednie zagrożenie dla setek pasażerów i maszynistów.
"To nie jest przygoda z filmu – to realne ryzyko śmierci wielu ludzi" – podkreślają funkcjonariusze. W tym przypadku czujny monitoring i błyskawiczna reakcja prewencji sprawiły, że skończyło się tylko na zatrzymaniu i ostrej lekcji. Dla dwóch 17-latków ta lekcja może okazać się bardzo kosztowna.