Z powodu złych warunków przerwali akcję ratunkową i nie weszli po Tomasza Mackiewicza, znajdującego się na wysokości 7200 m. npm.
Zdaniem Andrzeja Dudy, ci, którzy idą w Himalaje zimą, liczą się z tym, że jest to śmiertelnie niebezpieczne.
Straszny żal, bo to jeden z naszych wspaniałych sportowców - powiedział prezydent o Mackiewiczu, do którego nie udało się dotrzeć ekipie ratunkowej.