Były prezes banku centralnego Burundi w areszcie
Dieudonné Murengerantwari, niedawno odwołany prezes banku centralnego Burundi, trafił za kraty. Zarzuca mu się pranie pieniędzy oraz sprzeniewierzenie mienia państwowego.

Decyzja o aresztowaniu była odpowiedzią na wyniki wstępnego śledztwa prowadzonego przez Ministerstwo Sprawiedliwości Burundi. Choć zarzuty wobec Murengerantwari są na razie traktowane jako tymczasowe, dalsze dochodzenie ma wyjaśnić całą sprawę.
Owoce śledztwa już teraz rzutują cieniem na karierę Murengerantwari, który został odwołany z funkcji prezesa banku przez prezydenta Burundi, Évariste Ndayishimiye, zaledwie po roku pełnienia obowiązków. Wcześniej Murengerantwari przez wiele lat zajmował stanowisko dyrektora w państwowym banku rozwoju.
Ministerstwo Sprawiedliwości oskarża go o działania podważające stabilność gospodarczą kraju, korupcję, pranie pieniędzy i sprzeniewierzenie. Prokurator generalny Burundi, Leonard Manirakiza, potwierdził, że Murengerantwari będzie przetrzymywany do czasu zakończenia dochodzenia.
Warto przypomnieć, że gospodarka Burundi boryka się z poważnymi problemami, w tym niedoborem waluty obcej oraz rosnącymi cenami. Aż 65% z 12-milionowej populacji kraju żyje w ubóstwie, według danych Banku Światowego.
Nowym szefem banku centralnego Burundi został Édouard Normand Bigendako. Ciekawostką jest fakt, że Murengerantwari to już drugi w tym roku prezes banku centralnego w Afryce, który stanął w obliczu problemów prawnych. W czerwcu oskarżono prezesa banku centralnego Nigerii, Godwina Emefiele, o nielegalne posiadanie broni, choć ten kategorycznie zaprzeczył oskarżeniom.