Wszystko jest tutaj tak naprawdę do ponownego wyremontowania. Do kupienia jest nowe wyposażenie, ponieważ te rzeczy się nie nadają po tej wodzie do użytku. Komputery się nam pozalewały - powiedziała Dorota Holc, dyrektor kliniki prowadzonej przez fundację JiM.|
Przy takim tempie przybywanie wody, nie wiedzieliśmy, czy ratować sale terapeutyczne, czy sprzęt, czy wynosić dokumenty. Niewiele się udało zrobić, bo większość rzeczy zostało szybko zniszczonych
JiM chce przebudować swój gmach tak, aby w przyszłości nie dochodziło do podobnych zdarzeń. Żeby było to możliwe, fundacja prosi o pomoc. Środki można przelewać poprzez stronę internetową JiM.