Krzysztof Moczulski, rzecznik prasowy PLL LOT, poinformował przez portal społecznościowy X, że przyczyną powrotu rejsu LO3935 były nie tylko złe warunki pogodowe, ale bezpośrednie uderzenie pioruna w maszynę. Front burzowy, który przeszedł nad lotniskiem w Szczecinie, stworzył niebezpieczne warunki do dalszego lotu.
Załoga samolotu podjęła szybką i zdecydowaną decyzję o powrocie, co zostało wykonane z pełnym zachowaniem procedur bezpieczeństwa. Na pokładzie, mimo dramatycznych okoliczności, nie doszło do paniki, a pasażerowie zostali poinformowani o przyczynach i przebiegu zmiany kursu.
Dalsze burze są przewidywane również na wtorek. Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej wydał alerty dla kilku województw, ostrzegając przed silnym wiatrem, który może osiągnąć prędkości do 75 km/h, oraz możliwymi opadami gradu.
Tymczasem, po bezpiecznym lądowaniu w Warszawie, pasażerowie zostali objęci opieką linii LOT, a ich bezpieczeństwo pozostawało priorytetem dla przewoźnika. Przedstawiciele LOT zapewnili, że wszystkie niezbędne środki ostrożności zostały podjęte, aby maksymalnie zminimalizować ryzyko i niepokój podróżnych.