To są wyrzucone w błoto pieniądze. Są torowiska, stacje, a pociąg nie będzie stawał. To jest paranoja - stwierdził Jan Landeburski, były sołtys Karczowisk koło Raszówki.|
Czujemy się wykluczeni, bo nie rozumiemy, dlaczego tak się stało. Poszło dużo pieniędzy z Unii. Chyba nie taki był plan, żebyśmy mogli tylko pomachać pociągom
Późnym wieczorem mieszkańcy przerwali protest.