Nieudany początek sezonu
Pierwsze konkursy sezonu nie przyniosły oczekiwanych rezultatów. Stoch nie punktował w inauguracyjnych zawodach (35. miejsce), a w kolejnych trzech zdobył zaledwie 25 punktów za miejsca 28., 27. i 14. W Ruce polski skoczek próbował różnych pozycji dojazdowych, co zauważył Adam Małysz, prezes Polskiego Związku Narciarskiego i legendarny skoczek.
– Rozmawiałem z Michalem Doleżalem na ten temat. Mówił, że Kamil strasznie się spina, aż niewiarygodnie. Nie wiem dlaczego, może Kamil za wszelką cenę chce wrócić do czołówki – mówi Małysz w rozmowie z Przeglądem Sportowym Onet.
Presja i psychika – największy wróg
Zdaniem Małysza, Stoch latem prezentował bardzo dobre skoki, które wyglądały naturalnie i swobodnie. Jednak z początkiem sezonu i wzrostem oczekiwań coś się zmieniło.
– Latem skakał bardzo dobrze. Sam oglądałem te skoki, wyglądały naprawdę fajnie. Ale pytanie brzmi, czy to nie tak, że latem potrafił robić to na luzie. Teraz dochodzi presja. Chce być w czołówce bardzo szybko, chce odnosić sukcesy. A psychika ludzka tak nie działa. Nawet drobiazg może sprawić, że człowiek nie jest w stanie się rozluźnić – analizuje Małysz.
Czas na przełamanie w Wiśle?
Kolejne zawody Pucharu Świata odbędą się w Polsce, na skoczni im. Adama Małysza w Wiśle. Czy Stochowi uda się tam przełamać? Treningi rozpoczną się w piątek o 16:00, a kwalifikacje o 18:00. Sobota przyniesie pierwszy konkurs indywidualny, który wystartuje o 15:05, a niedzielne zawody rozpoczną się o 15:15 (kwalifikacje o 13:45).
Polscy kibice liczą, że przed własną publicznością Stoch znajdzie sposób na swoje problemy i pokaże, że wciąż stać go na walkę z najlepszymi. Jednak, jak podkreśla Małysz, kluczem do sukcesu może być nie tylko technika, ale przede wszystkim uwolnienie się od presji. – Lata doświadczenia i sukcesów nie zawsze chronią przed trudnościami. Nawet najlepsi czasem muszą zmierzyć się z własnymi emocjami.
Czy Wiślańska skocznia stanie się miejscem, gdzie Kamil Stoch odzyska formę? Przekonamy się już w ten weekend.