47 kg marihuany ukryte w puszkach z mandarynkami. Celników zdradził intensywny zapach
Mazowiecka Krajowa Administracja Skarbowa rozbiła sprytny przemyt z Tajlandii. W zwykłej przesyłce kurierskiej funkcjonariusze Służby Celno-Skarbowej znaleźli prawie 50 kilogramów marihuany wartej ponad 2,3 miliona złotych.
Przesyłka z Dalekiego Wschodu została zgłoszona jako 180 puszek z miąższem mandarynki. Już na pierwszy rzut oka coś nie pasowało. Gdy celnicy z Mazowieckiego Urzędu Celno-Skarbowego w Warszawie otworzyli losowo wybrane puszki, w każdej zamiast owocowej pulpy natknęli się na pakiety z suszem roślinnym zanurzonym w lepkiej masie.
Intensywny, charakterystyczny zapach szybko zdradził zawartość. Badania laboratoryjne w Centralnym Laboratorium Celno-Skarbowym w Otwocku potwierdziły – to marihuana wysokiej jakości. Po sprawdzeniu pozostałych puszek okazało się, że cała przesyłka była pełna narkotyku.
Rekordowa wpadka
Zabezpieczone 47 kilogramów suszu to jeden z większych przechwytów w ostatnim czasie na mazowieckim odcinku. Wartość narkotyków na czarnym rynku przekracza 2,3 mln zł.
Za przemyt znacznej ilości środków odurzających grozi surowa odpowiedzialność – od 3 do nawet 20 lat pozbawienia wolności.
Sprawą zajmuje się teraz Wydział Dochodzeniowo-Śledczy Mazowieckiego Urzędu Celno-Skarbowego pod nadzorem Prokuratury Rejonowej Warszawa-Ochota.