"150 dolarów za baryłkę ropy = globalna recesja". Szef BlackRock ostrzega świat
Larry Fink, prezes największej firmy zarządzającej aktywami na świecie – BlackRock – wydał jedno z najbardziej alarmujących ostrzeżeń ostatnich miesięcy. W ekskluzywnym wywiadzie dla BBC stwierdził, że jeśli cena ropy naftowej osiągnie poziom 150 dolarów za baryłkę, świat wejdzie w poważną globalną recesję.
Fink podkreślił, że kluczowym czynnikiem ryzyka jest sytuacja wokół Iranu. Jeżeli konflikt na Bliskim Wschodzie nie zostanie szybko rozwiązany i Teheran pozostanie "zagrożeniem", ceny energii mogą utrzymywać się na bardzo wysokim poziomie przez kilka lat.
"To nie będzie krótkotrwały szok – to mogą być lata z ropą powyżej 100 dolarów, a nawet blisko 150 dolarów. Skutki dla światowej gospodarki będą głębokie i prawdopodobnie doprowadzą do poważnej recesji" – powiedział szef BlackRock.
BlackRock zarządza aktywami o wartości 14 bilionów dolarów, co daje Finkowi wyjątkowy wgląd w kondycję globalnych rynków. Jego zdaniem gwałtowny wzrost kosztów energii działa jak "regresywny podatek", który najmocniej uderza w najbiedniejsze grupy społeczne.
Jednocześnie Fink odrzucił obawy o bańkę spekulacyjną na rynku sztucznej inteligencji. Jego zdaniem nie ma mowy o powtórce kryzysu z lat 2007–2008, a inwestycje w AI są jak najbardziej uzasadnione. Podkreślił jednak, że największą przeszkodą w rozwoju sztucznej inteligencji są właśnie wysokie koszty energii.
"Chiny inwestują ogromne pieniądze w energię słoneczną i jądrową, a w Europie widzę głównie gadanie i brak konkretnych działań" – skrytykował Fink.
Szef BlackRock zwrócił też uwagę na problem nierównowagi na rynku pracy. Zdaniem Finka zbyt wiele osób kończy studia wyższe, a zbyt mało zdobywa kwalifikacje techniczne (hydraulicy, elektrycy, spawacze). Jego zdaniem rozwój sztucznej inteligencji stworzy ogromne zapotrzebowanie właśnie na pracowników fizycznych i technicznych, a nie tylko na specjalistów biurowych.
Rząd Irlandii (w kontekście globalnych cen energii) oraz wiele innych krajów powinien – według Finka – pragmatycznie podchodzić do miksu energetycznego i korzystać ze wszystkich dostępnych źródeł, jednocześnie mocno inwestując w odnawialne.
Podsumowując: Larry Fink nie maluje czarnego scenariusza na jutro, ale wyraźnie ostrzega – jeśli ropa naprawdę poszybuje do 150 dolarów i utrzyma się na tym poziomie, światowa gospodarka może wejść w bardzo trudny okres.
Czy świat jest gotowy na taki szok energetyczny? Fink uważa, że na razie zdecydowanie nie.