Do zatrzymania doszło dzięki czujności funkcjonariuszy. Kilka dni temu, po godzinie 21:00, policjanci zwrócili uwagę na mężczyznę, który zachowywał się nerwowo przy bankomacie. Co chwilę podchodził do urządzenia, wypłacał pieniądze i rozglądał się dookoła. Okazało się, że wypłacał środki pochodzące od oszukanych osób – pieniądze, do których dostęp uzyskał dzięki nielegalnie pozyskanym kodom bankowym.
Po zatrzymaniu 40-latek trafił do policyjnej celi. Śledczy zgromadzili obszerny materiał dowodowy, a prokuratura przedstawiła mu łącznie 106 zarzutów dotyczących oszustwa. Prokuratura Rejonowa Warszawa-Wola wnioskowała o tymczasowy areszt. Sąd przychylił się do wniosku i orzekł trzymiesięczne aresztowanie. Za tego typu przestępstwa grozi kara do 8 lat pozbawienia wolności.
Jak działa metoda "na podszywacza"?
Sprawca wprowadzał ofiary w błąd co do swojej tożsamości – najczęściej podszywając się pod znajomych lub bliskich – i nakłaniał je do podania kodów bankowych. Dzięki nim przelewał lub wypłacał pieniądze. Transakcji dokonanych za pomocą takiego kodu nie da się cofnąć.
Policja apeluje o szczególną ostrożność:
- Nigdy nie podawaj kodu bankowego osobie, która prosi o pożyczkę – nawet jeśli wydaje się znajoma. Zawsze zadzwoń i potwierdź, czy to naprawdę ona.
- Dokładnie sprawdzaj dane transakcji w aplikacji bankowej przed jej zatwierdzeniem – zwłaszcza miejsce wypłaty pieniędzy.
- Nie udostępniaj danych osobowych i bankowych nieznajomym.
Oszustwa metodą "na podszywacza" stają się coraz częstsze. Jedna chwila nieuwagi może kosztować dziesiątki tysięcy złotych.