CiekawostkiŻywy skorpion w paczce z szachownicą – włoski klient przeżył szok po otwarciu przesyłki z Chin

Żywy skorpion w paczce z szachownicą – włoski klient przeżył szok po otwarciu przesyłki z Chin

Młody mieszkaniec Spresiano koło Treviso na północy Włoch przeżył chwile grozy, gdy w paczce zamówionej na popularnej chińskiej platformie zakupowej – oprócz upragnionej szachownicy – znalazł… żywego skorpiona.

skorpion
skorpion
Źródło zdjęć: © pixabay | redakcja ipolska24.pl

Jak relacjonuje "Corriere della Sera", 20–30-letni mężczyzna (jego dane nie zostały ujawnione) otworzył przesyłkę po kilku tygodniach podróży z Chin. Na pierwszy rzut oka wszystko wyglądało normalnie: szachownica była w nienaruszonym stanie, opakowanie nie nosiło śladów uszkodzenia. Dopiero po chwili zauważył ruch – niewielki, ale bardzo szybki.

"Najpierw nie zrozumiałem, co się dzieje. Sprawdziłem deskę, wszystko było w porządku, a nagle coś zaczęło się poruszać. Od razu wiedziałem, że to skorpion. Na szczęście mnie nie użądlił" – opowiadał dziennikarzom wstrząśnięty klient.

Gdy pajęczak zaczął biegać po pokoju, mężczyzna w panice chwycił najbliższy przedmiot i zdołał go zneutralizować. Jak sam przyznaje, wciąż jest w szoku: "Wystarczyło, że otworzyłbym pudełko z drugiej strony i miałbym go w dłoni. To mogło się skończyć bardzo źle".

Skorpion – według wstępnych ustaleń – był żywy i w pełni sprawny. Nie wiadomo, jak trafił do paczki: czy był przypadkowym "pasażerem na gapę" w magazynie, czy może celowo umieszczono go w przesyłce (choć ta druga hipoteza wydaje się na razie mało prawdopodobna).

Mężczyzna natychmiast zgłosił sprawę do biura obsługi klienta platformy – domaga się zwrotu pieniędzy i wyjaśnień. Rozważa również złożenie oficjalnego zawiadomienia na policji oraz w lokalnych służbach sanitarnych i weterynaryjnych – chce, by sprawa została dokładnie zbadana.

To nie pierwszy raz, gdy w paczkach z Azji pojawiają się niechciani goście. W ostatnich latach podobne incydenty odnotowano m.in. w Wielkiej Brytanii (pająk ptasznik w pudełku z zabawkami), Niemczech (modliszka w paczce z elektroniką) i Francji (centypedes w przesyłce z tekstyliami). Eksperci ds. kontroli granicznej podkreślają, że przy milionach tanich przesyłek z Chin dziennie takie przypadki – choć rzadkie – są niemal nieuniknione.

Platforma, na której dokonano zakupu, zapowiedziała "natychmiastowe śledztwo" i zwrot kosztów. Na razie nie wydała jednak oficjalnego komunikatu.

Dla młodego szachisty z Treviso poranna radość z nowej szachownicy zamieniła się w koszmar. Jak sam mówi: "Nigdy więcej nie otworzę paczki z Chin bez rękawic i latarki".

Wybrane dla Ciebie