Został zaatakowany, gdy wyszedł na spacer z psem. Areszt za pobicie Gwinejczyka w Łodzi
Mieszkający w Polsce Gwinejczyk Dialio został zaatakowany w Łodzi, gdy poszedł na spacer z psem.
Po pracy, koło 18, wyszedłem z psem do parku. Spotkałem tam 3 osoby – dwie kobiety i jednego mężczyznę. Ja chodzę spokojnie, a jedna kobieta mnie uderzyła. Tak bez ostrzeżenia. Nic nie mówiła, uderzyła, a druga mnie kopnęła - opowiadał zdarzenie Dialio.
Pomógł mu przejeżdżający w pobliżu policjant po służbie.
Usłyszałem jakieś krzyki. W pewnym monecie do mojego samochodu podszedł czarnoskóry mężczyzna. Łamanym polskim powiedział, że prosi o pomoc. Był roztrzęsiony. Stałem na skrzyżowaniu, powiedziałem, że muszę się zatrzymać. Zjechałem na bok, wyszedłem i wtedy zobaczyłem, że za tym mężczyzną idą jeszcze trzy osoby – dwie kobiety i jeden mężczyzna. Zachowywali się agresywnie w stosunku do niego. Ubliżali mu, mówili j… bambusie. Szczególnie ta młodsza z kobiet była bardziej agresywna słownie - relacjonował policjant, który pomógł ofierze napaści.
Policja zatrzymała troje sprawców, wszyscy byli pijani.