Brutalna zbrodnia w Chełmie. Sprawcy skazani na dożywocie za podpalenie dwóch mężczyzn
Sąd Okręgowy w Lublinie wydał wyrok w sprawie wyjątkowo brutalnego podwójnego zabójstwa, do którego doszło w jednym z mieszkań przy ul. Narutowicza w Chełmie. Trzech oskarżonych usłyszało karę dożywotniego pozbawienia wolności za pobicie i podpalenie dwóch mężczyzn. Wyrok nie jest jeszcze prawomocny.
Skazani – Tomasz B., Krzysztof B. oraz Piotr B. – będą mogli ubiegać się o warunkowe przedterminowe zwolnienie dopiero po odpowiednio 41, 40 i 38 latach odbywania kary. Dodatkowo sąd zasądził po 150 tysięcy złotych zadośćuczynienia dla czterech członków rodzin ofiar.
Jak podkreśliła w uzasadnieniu sędzia Barbara Markowska, zgromadzony materiał dowodowy jednoznacznie wskazuje na winę oskarżonych. Kluczowe znaczenie miały zeznania świadka, wyjaśnienia jednego ze współoskarżonych, a także nagrania wykonane podczas zdarzenia oraz monitoring z pobliskiego budynku.
Na zapisach monitoringu widoczne były akty przemocy wobec pokrzywdzonych oraz moment wybuchu pożaru. Według ustaleń sądu sprawcy po brutalnym pobiciu ułożyli nieprzytomnych mężczyzn na podłodze, jeden na drugim, a następnie przykryli ich stosem tekstyliów i mebli. Chwilę później podpalili całość i opuścili mieszkanie.
Sąd uznał, że działania oskarżonych były wyjątkowo okrutne i świadczyły o bezpośrednim zamiarze zabójstwa. Ofiary nie miały żadnej szansy na obronę ani ucieczkę. Jeden z mężczyzn żył jeszcze w chwili wybuchu pożaru, o czym świadczyły ślady sadzy w drogach oddechowych.
Do tragedii doszło w marcu 2025 roku podczas spotkania zakrapianego alkoholem. Według aktu oskarżenia Tomasz B. zaatakował dwóch mężczyzn w wieku 42 i 66 lat, a po chwili dołączyli do niego pozostali oskarżeni. Ofiary były bite pięściami, kopane po całym ciele oraz uderzane przedmiotami. Najbardziej agresywny miał być Tomasz B., który zaatakował jednego z pokrzywdzonych krzesłem.
Po pobiciu sprawcy przygotowali prowizoryczny stos z mebli i materiałów znalezionych w mieszkaniu, a następnie podpalili go. Ogień bardzo szybko objął całe pomieszczenie.
Starszy z pokrzywdzonych zmarł następnego dnia w szpitalu w wyniku rozległych obrażeń i ciężkich oparzeń. Ciało młodszego mężczyzny zostało niemal całkowicie zwęglone.
Sąd zwrócił również uwagę na kryminalną przeszłość oskarżonych. Wszyscy byli wcześniej wielokrotnie karani, a podwójnego zabójstwa dopuścili się krótko po opuszczeniu zakładów karnych. Zdaniem sądu świadczy to o ich trwałej demoralizacji i braku skuteczności wcześniejszych kar.
Podczas ostatniej rozprawy oskarżeni nie przyznali się do zarzutów. Jedynie Piotr B. częściowo potwierdził udział w pobiciu i przeprosił rodziny ofiar. Obrońcy wszystkich trzech mężczyzn wnioskowali o uniewinnienie.