Zmarli po policyjnych interwencjach, ich rodziny przyjechały na sejmową komisję. Przedstawicieli policji i ministerstwa zabrakło
Komisja Administracji i Spraw Wewnętrznych miała we wtorek (28.09) zaopiniować wniosek Koalicji Obywatelskiej o przedstawienie, na posiedzeniu Sejmu, informacji o toczących się postępowaniach w sprawach śmierci trzech młodych mężczyzn po interwencjach dolnośląskich policjantów. Na komisji stawili się posłowie, pojawili się także bliscy ofiar i ich pełnomocnicy, ale przedstawicieli policji i Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji zabrakło.
– Przejechałem 1200 km, godzinę spałem, a tu na miejscu się dowiaduje, że nie ma ani komendanta, ani ministra, po prostu nie ma z kim rozmawiać – powiedział na gorąco po wyjściu z komisji Bogdan Sokołowski, ojciec 34-latka z Lubina.
– Ja bym prosił pana ministra albo pana generała Szymczyka, żeby spojrzeli mi po prostu w oczy i powiedzieli, że wszystko było w porządku – dodał Artur Łągiewka, ojciec zmarłego Łukasza Łągiewki.
Posiedzenie poświęcone było działaniom policji na Dolnym Śląsku. Na przełomie lipca i sierpnia, w odstępie ledwie tygodnia, bezpośrednio po policyjnych interwencjach życie straciło trzech młodych mężczyzn: 34-letni Bartosz z Lubina oraz 29-letni Łukasz i 25-letni Dmytro – obaj mieszkający we Wrocławiu.