Tysiące Chilijczyków zebrało się na centralnym placu Santiago. Wielu miało ze sobą transparenty wzywające do głosowania na „tak” w przyszłotygodniowym referendum dotyczącym zniesienia konstytucji z czasów chilijskiej dyktatury. To główny postulat ubiegłorocznych protestów, które w połączeniu z grabieżami spowodowały, że wojsko wyszło na ulice po raz pierwszy od rządów Augusto Pinocheta.
Ubiegłoroczne demonstracje, rozpoczęły się 18 października i trwały do połowy grudnia. Wtedy Chilijczycy protestowali w całym kraju domagając się reformy systemu emerytalnego, opieki zdrowotnej i edukacji.