Proces ma charakter poszlakowy. O winie oskarżonych świadczy suma dowodów. Te poszlaki są na tyle silne i poważne, że prokuratura nie ma wątpliwości co do tego, że oboje brali w tym udział i oboje tego chcieli. Co do udziału poszczególnych osób relacje się różnią. W naszej ocenie z oczywistych względów wiodącą rolę wiódł oskarżony, który miał przewagę fizyczną nad ofiarą - poinformował Jan Snopkiewicz z Prokuratury Rejonowej w Łodzi.
Paweł Kozanecki, obrońca Mariusza S., poinformował, że jego klient nie przyznaje się do zarzucanego mu czynu.