W protokołach stwierdzono, że istnieje duże prawdopodobieństwo zaniedbań, opóźnień czasowych w podejmowaniu działań i nie podjęcia tych najważniejszych - wyjaśnił wojewoda Władysław Dajczak.
Informacje o bakterii pojawiły się już dwa tygodnie temu, szpital ogłosił wtedy wstrzymywanie przyjęć nowych pacjentów. Jednocześnie placówka uspakajała, że to niegroźna sprawa, bakterię nazywa się „bakterią brudnych rąk”.
Władze szpitala planowały wznowić przyjęcia 19 sierpnia i wciąż mają to w planach.