ŚwiatUSA robią wyjątek: 30-dniowe zawieszenie sankcji na rosyjską ropę dla Indii w cieniu wojny z Iranem

USA robią wyjątek: 30‑dniowe zawieszenie sankcji na rosyjską ropę dla Indii w cieniu wojny z Iranem

W obliczu paraliżu Cieśniny Ormuz i blokady kluczowych szlaków naftowych Bliskiego Wschodu Stany Zjednoczone zdecydowały się na zaskakujący krok: tymczasowe, 30-dniowe zawieszenie sankcji na sprzedaż rosyjskiej ropy do Indii. Decyzja Departamentu Skarbu USA, ogłoszona 5 marca 2026 roku przez sekretarza Scotta Bessenta, ma na celu zapobiec głębszemu kryzysowi energetycznemu na globalnym rynku – zwłaszcza w krajach mocno zależnych od importu przez Zatokę Perską.

ropa
ropa
Źródło zdjęć: © zdjecie AI | redakcja ipolska24.pl

Według oświadczenia OFAC (Office of Foreign Assets Control) zwolnienie obejmuje wyłącznie ropę i produkty naftowe rosyjskiego pochodzenia, które zostały załadowane na tankowce najpóźniej 5 marca 2026 roku. Dostawy muszą dotrzeć do indyjskich portów i być kupione przez podmioty zarejestrowane w Indiach. Okres ważności licencji kończy się 4 kwietnia o północy czasu wschodnioamerykańskiego.

Bessent podkreślił na platformie X, że to "celowy, krótkoterminowy środek awaryjny", który nie przyniesie Rosji "znaczących korzyści finansowych", ponieważ dotyczy jedynie ładunków już utkniętych na morzu. "To złagodzi presję wywołaną próbą Iranu wzięcia globalnego sektora energetycznego za zakładnika" – napisał sekretarz skarbu.

Od początku wojny USA i Izraela z Iranem (rozpoczętej w ostatnią sobotę lutego) Teheran grozi atakowaniem tankowców próbujących przepłynąć Cieśninę Ormuz – wąskiego gardła, przez które przechodzi blisko połowa indyjskiego importu ropy i gazu. Miliony baryłek surowca stoją obecnie na kotwicy w Zatoce Perskiej, a tankowce LNG nie mogą dotrzeć do terminali w Katarze (m.in. Petronet LNG ogłosił siłę wyższą wobec QatarEnergy). Indyjskie zapasy ropy i gazu wystarczą na około 25 dni – stąd pilna potrzeba alternatywnych źródeł.

Rosyjska ropa stanowi obecnie około 20% indyjskiego importu (ok. 2,5–2,7 mln baryłek dziennie płynie przez Ormuz z Bliskiego Wschodu). Indie importują aż 90% potrzebnego surowca, dlatego każde zakłócenie grozi inflacją, wzrostem deficytu i ograniczeniami dla przemysłu.

Decyzja Waszyngtonu to wyraźny zwrot w polityce wobec New Delhi. Jeszcze niedawno administracja Trumpa nakładała na Indie 50-procentowe cła (w tym 25% na ropę z Rosji), oskarżając je o finansowanie wojny na Ukrainie. W lutym 2026 roku podpisano umowę handlową, w ramach której cła spadły do 18%, a Trump ogłosił na Truth Social, że premier Narendra Modi "zgodził się zaprzestać kupowania rosyjskiej ropy i znacznie zwiększyć zakupy z USA, a potencjalnie z Wenezueli". Indie nigdy oficjalnie nie potwierdziły rezygnacji z rosyjskich dostaw, argumentując, że priorytetem jest bezpieczeństwo energetyczne 1,4 mld obywateli.

Analitycy (m.in. Sumit Ritolia z Kpler) szacują, że dzięki licencji nawet 145 mln baryłek rosyjskiej ropy "na wodzie" mogłoby trafić do Indii – jeśli uda się szybko sfinalizować transakcje. To jednak rozwiązanie tymczasowe: strukturalna zależność Indii od Bliskiego Wschodu pozostaje bez zmian.

Dla rynku naftowego decyzja przyniosła chwilową ulgę – ceny ropy spadły w piątek po ogłoszeniu. Dla geopolityki to jednak symboliczny kompromis: USA wolą chwilowo przymknąć oko na rosyjskie dostawy do Indii, niż pozwolić na głębszy kryzys energetyczny w Azji w środku wojny z Iranem. Pytanie brzmi: czy po 30 dniach Waszyngton znów zaostrzy kurs – czy wojna w Zatoce zmusi do dalszych ustępstw?

ropausarosja

Wybrane dla Ciebie