Ukraińska armia ma więcej czołgów niż na początku wojny. To efekt… przechwytywania rosyjskiego sprzętu
Choć zwykle nie tak brzmią informacje z frontu, to Ukraina ma obecnie więcej czołgów niż miesiąc temu, gdy została zaatakowana przez Rosję. Co ciekawe, nie jest to wynik dostarczenia sprzętu przez inne państwa, a… przechwycenia czołgów napastnika.

Nietypowe wyliczenia podał „Forbes”. Magazyn przytoczył analizy ekspertów portalu militarnego Oryx, który posługiwał się danymi pozyskanymi tzw. białym wywiadem, a więc z ogólnodostępnych źródeł.
Jak wynika z analiz, od 24 lutego ukraińska armia straciła co najmniej 74 czołgi. W tym samym czasie przejęła co najmniej 117 rosyjskich maszyn, co oznacza, że w ostatecznym rozrachunku ma więcej sprzętu niż miała na początku wojny. To nietypowa sytuacja, szczególnie gdy mowa jest o państwie zaatakowanym przez wroga, a nie o agresorze.
W tym samym czasie Rosjanie mieli utracić 274 czołgi, a przechwycić co najmniej 37, więc o wiele mniej, niż wyniosły ich straty.
Pomocne w przechwytywaniu sprzętu jest to, że Rosja i Ukraina posługują się w większości tymi samymi pojazdami, co oznacza, że Ukraińcy nie mają problemu z dokonaniem drobnych napraw, znalezieniem części zamiennych czy samą obsługą czołgów.