ŚwiatTrumpowa gospodarka: Wyborcy podzieleni – od spadku cen po strach przed krachem

Trumpowa gospodarka: Wyborcy podzieleni – od spadku cen po strach przed krachem

Rok po powrocie Donalda Trumpa do Białego Domu, kiedy poprawa gospodarki była sztandarową obietnicą jego kampanii, opinie Amerykanów na temat postępów są mocno zróżnicowane. Jedni widzą pozytywne zmiany w codziennych wydatkach, inni skarżą się na rosnące koszty życia, problemy z zatrudnieniem i niepewność spowodowaną polityką zagraniczną. BBC zebrało głosy wyborców z różnych stanów i środowisk – oto, co mówią o swoim życiu rok po wyborach.

Trump
Trump
Źródło zdjęć: © wikipedia | redakcja ipolska24.pl

Mary Anne Dagata, 72-letnia republikanka z Michigan, mieszkająca na wsi, dostrzega realną poprawę w cenach podstawowych produktów. Rok temu sytuacja była dramatyczna – ceny benzyny i dostaw żywności windowały w górę, a jajka kosztowały nawet 11 dolarów za opakowanie. "Decydowałam, co jeść ja, a co psy – dostaję tylko 24 dolary miesięcznie na bony żywnościowe" – wspomina. Dziś widzi spadek cen i mówi: "To jak dzień i noc. Wszystko się zmieniło na lepsze".

Anthony Landaeta, 33-letni niezależny wyborca z Minnesoty i ojciec 18-miesięcznego dziecka, ogranicza wydatki na jedzenie ze względu na horrendalne koszty opieki nad maluchem – 25 tys. dolarów rocznie. "Wszystko drożeje, a shrinkflation doprowadza do szału – ta sama butelka mleka modyfikowanego, tylko mniejsza za tę samą cenę" – narzeka. Trumpowi daje zaledwie 4/10 za gospodarkę: "Mówi o niej dużo, ale niewiele robi. Nie wierzę w jego słowa".

Jim Sullivan, 55-letni republikanin z Indiany, wspiera prezydenta, ale przyznaje, że w pierwszej kadencji Trumpa czuł się finansowo pewniej. Inflacja spada, ale ceny prądu i innych dóbr pozostają wysokie. "Trump obiecał, że gospodarka będzie priorytetem, ale jest rozproszony. Musi skupić się na kilku kluczowych sprawach" – ocenia. Porównując z rokiem ubiegłym, mówi: "Wtedy radziłem sobie lepiej, ale jeszcze poczekajmy".

Devynn De Velasco, 22-letnia niezależna z Nebraski, martwi się, jak zagraniczne konflikty Trumpa – np. groźby wobec Grenlandii i Danii – wpłyną na gospodarkę. "Oszczędzamy na dom, ale z tyłu głowy mamy strach przed załamaniem. Polityka i ekonomia są powiązane – jego decyzje mogą nas pogrążyć" – ostrzega.

Denise Demontagnac, 21-letnia demokratka z Maryland, rok po studiach nie może znaleźć stabilnej pracy, mimo obietnic Trumpa o "najlepszym rynku pracy w historii". "Aplikuję codziennie, ale firmy nie zatrudniają – nie stać ich. Nie widzę tych obiecanych milionów nowych miejsc pracy" – mówi rozgoryczona.

Kai Christianson, 30-letni konsultant finansowy z Kolorado i niezależny wyborca, przyznaje, że jego sytuacja poprawiła się nieznacznie, ale obawia się trwałości tych zmian. "Ulgi podatkowe pomogły firmom, rynek akcji kwitnie, ale koszty rosną. Trump obiecał szybką walkę z inflacją, ale geopolityczne konflikty z Iranem i Wenezuelą odciągają uwagę" – analizuje. Martwi go też presja na Rezerwę Federalną: "Używanie Departamentu Sprawiedliwości do zastraszania Fed jest niepokojące".

Te głosy pokazują, że mimo oficjalnych sukcesów – jak niskie bezrobocie czy wzrost giełdy – codzienne życie wielu Amerykanów wciąż naznaczone jest niepewnością. Gospodarka Trumpa dzieli – jedni czują ulgę, inni strach przed przyszłymi turbulencjami.

Wybrane dla Ciebie