To najgorsze miejsce do przechodzenia przez ulicę, bo nie ma ograniczenia prędkości. Tylko czekaliśmy, kiedy to się stanie. Nie trzeba było długo czekać - mówił mieszkaniec Zawał Marcin Chmielewski.
Do wypadku doszło w niedzielę rano (25.03) w okolicach Torunia. 37-letnia kobieta przechodziła przez jezdnię ze swoim 7-letnim synem.
Ta kobieta przyjeżdża tu do swojej matki. Zawsze sprawdza, kiedy ma powrotny autobus. Razem z dzieckiem wysiadła z autobusu i oboje wpadli pod koła ciężarówki - relacjonował świadek zdarzenia.
Jak poinformował nadkom. Tomasz Bałuk, w miejscu tragedii nie było przejścia dla pieszych. Okoliczności wypadku bada prokuratura.